„Niemand wird mich jemals lieben …“ – über Überzeugungen, die uns der Liebe verschließen. Wie hilft Ihnen eine Psychotherapie, sich der Nähe zu öffnen?

Na pozór to tylko zabawny filmik z TikToka – dwie starsze osoby w strojach ślubnych, zakochane, promienne twarze, a pod spodem podpis: „Jest rok 2079. Przeszłam całą psychoterapię i w końcu otworzyłam się na miłość”. Uśmiechamy się, bo to urocze, ironiczne i pełne nadziei. Ale pod tą krótką formą kryje się głęboka psychologiczna prawda: miłość, bliskość i gotowość na związek to często rezultat długiego procesu wewnętrznej transformacji.

Dlaczego tak trudno się otworzyć?

W nurcie terapii poznawczo-behawioralnej (CBT) przyglądamy się temu, jak nasze myśli, przekonania i schematy wpływają na emocje i zachowania. To właśnie one często są „niewidzialnymi strażnikami” blokującymi dostęp do relacji, miłości i zaufania. Przykładowe przekonania to:

• „Miłość zawsze kończy się bólem.”

• „Nie jestem wystarczająco wartościowa, by ktoś mnie pokochał.”

• „Jeśli się otworzę, zostanę zraniona.”

• „Nikt mnie nigdy nie pokocha.”

• „Miłość mi nie wychodzi. Ja się do tego nie nadaję.”

Te zdania potrafią być jak mantry, które powtarzamy sobie od lat. Często nieświadomie, a jednak bardzo skutecznie oddzielają nas od możliwości bliskości. Mogą pochodzić z dzieciństwa, z powtarzanych relacji pełnych rozczarowań, z trudnych doświadczeń, które zbudowały w nas przekonanie, że coś jest z nami „nie tak”. Ale w terapii uczymy się dostrzegać, że te przekonania nie są faktami – są tylko myślami, które możemy zakwestionować i przekształcić.

CBT: Myśli to nie fakty

CBT zakłada, że nie wydarzenia same w sobie, ale sposób, w jaki je interpretujemy, wpływa na to, jak się czujemy i jak się zachowujemy. Dlatego praca terapeutyczna polega m.in. na identyfikacji i zmianie tych przekonań. Uczymy się zauważać je, podważać i zastępować bardziej wspierającymi myślami.

Zamiast:

„Nikt mnie nigdy nie pokocha” – możemy zacząć mówić:

„To tylko myśl, która się pojawia, ale nie jest prawdą. Mam wpływ na to, jakie relacje tworzę.”

Zamiast:

„Miłość mi nie wychodzi” – możemy świadomie wybrać:

„Dotąd miałam trudności, ale mogę uczyć się tworzenia zdrowszych relacji.”

To nie są puste afirmacje – to codzienna praktyka świadomego zarządzania myślami. CBT daje konkretne narzędzia do tego, by zauważać automatyczne schematy i z czasem je zmieniać.

Miłość jako zachowanie – a nie tylko uczucie

CBT uczy, że emocje są konsekwencją myśli i działań. Często czekamy na „wielką miłość”, która „po prostu się wydarzy”, ale miłość to także wybór i działanie, które pielęgnujemy dzień po dniu. Uczenie się nowych nawyków: otwartości, wyrażania potrzeb, stawiania granic, dbania o więź – to konkretne zachowania, które można ćwiczyć i rozwijać.

W przypadku osób, które przez długi czas unikały bliskości, kluczowe może być np. stopniowe wystawianie się na sytuacje społeczne, praktykowanie uważności wobec lęku związanego z odrzuceniem czy wchodzenie w relacje z większą świadomością własnych emocji.

Praca z tzw. „schematami relacyjnymi”

Często źródło naszych trudności w relacjach leży w dzieciństwie i wczesnych doświadczeniach – jednak w CBT nie zatrzymujemy się jedynie na przeszłości. Pracujemy z tym, jak te doświadczenia przekładają się na obecne schematy poznawcze i reakcje. Osoby wychowane w atmosferze odrzucenia, kontroli lub chaosu mogą w dorosłym życiu powielać te wzorce, nawet jeśli świadomie chcą czegoś innego.

Wspólnym celem terapii jest nauczenie się nowego, bardziej adaptacyjnego reagowania, które nie jest zautomatyzowaną odpowiedzią na stare rany, ale świadomym wyborem.

Nie musisz być gotowa w 100%, żeby kochać

Jedno z największych złudzeń, które podtrzymuje samotność, brzmi:

„Najpierw muszę się całkowicie naprawić, żeby wejść w relację.”

To fałszywe założenie.

Prawda jest taka, że nigdy nie będziemy gotowi w 100%. Zawsze będą jakieś lęki, schematy, niewygojone kawałki. Kluczem jest świadomość i gotowość, by być z tym wszystkim obecnym – w sobie i w relacji.

Relacje nie są nagrodą za wyleczenie. One są przestrzenią, w której możemy nadal się uczyć – o sobie, o bliskości, o zaufaniu. Możemy być w terapii i jednocześnie w związku. Nie trzeba być „idealnym pacjentem” ani „gotowym człowiekiem”. To mit. Terapia to proces, a miłość może się w nim wydarzać. Czasem właśnie w relacji najlepiej uczymy się o tym, co trudne i piękne jednocześnie.

Terapia to też uczenie się miłości do siebie

Zanim otworzymy się na drugą osobę, potrzebujemy nauczyć się być blisko… siebie. W CBT często wracamy do pytania:

„Jak traktujesz siebie, gdy jesteś w trudnych emocjach?”

Czy wspierasz się, czy krytykujesz? Czy rozumiesz siebie, czy uciekasz?

Praca z wewnętrznym krytykiem, rozwijanie współczucia wobec siebie, zauważanie własnych potrzeb – to fundamenty zdrowej relacji… ze sobą. A im bardziej siebie rozumiemy i akceptujemy, tym łatwiej być w relacji z kimś innym – bez nadmiernego lęku, oczekiwań czy projekcji.

Terapia nie musi trwać latami

To kolejny mit: „Psychoterapia trwa wieki i trzeba przepracować wszystko”. W rzeczywistości współczesna terapia poznawczo-behawioralna jest często krótkoterminowa, konkretna, zorientowana na cel. Wiele osób już po kilku czy kilkunastu sesjach zauważa dużą zmianę – bo dostają narzędzia, których nigdy wcześniej nie mieli.

Najważniejsze to mądrze wybrać terapeutę i nurt terapeutyczny, który naprawdę pasuje do Ciebie. Dobrze prowadzona terapia może być skuteczna, głęboka i jednocześnie dynamiczna.

A co, jeśli jeszcze tam nie jesteś?

Jeśli czujesz, że bliskość Cię przeraża, że relacje są trudne, że boisz się zaufać – nie jesteś w tym sam_a. To bardzo ludzki proces, a każdy ma swoje tempo. CBT może być narzędziem, które pomoże Ci rozpoznać swoje przekonania, zrozumieć, co Cię blokuje, i krok po kroku budować nowe sposoby funkcjonowania.

Miłość nie zawsze przychodzi w spektakularny sposób – czasem dojrzewa w ciszy, w procesie, w terapii. A czasem… dopiero w roku 2079. I to też jest w porządku.

😊

Kommentar verfassen